niedziela, 17 września 2017

zgoda

Współczesny człowiek wykonujący pracę przy pomocy komputera (jako urządzenia) na rzecz nawet małej organizacji bywa ograniczany w swym zwracaniu sie poza swoje stanowisko komputerowe (ang: site) do poruszania się w sieci lokalnej nadzorowanej przez informatyka lub zespół informatyków pracujących na rzecz firmy (pozostańmy przy tej kobyle pojęciowej. Ale komentarze umieszczane za zgodą mogą dotyczyć dowolnych tematów oraz być niewyważonymi i ponadto kłamliwymi. I w ten sposób dotarłem do kwestii zastąpienia prawnika przez wąsko rozumiane komputery. Komputery nie potrafią kłamać!. To fakt, czynnik ludzki w sądach prawie nie występuje. Jest to jednak problem kształcenia, formowania prawników na uczelniach wyższych. Pisał o tym swego czasu prof. Jan Zielonka – nie linkuję, jak ktoś chce łatwo znajdzie jego teksty. Poza kształceniem są jeszcze realia, które przy najlepszych chęciach sędziów, nie pozwalają na podejście do każdej sprawy indywidualnie. Skoro mamy w Polsce 10 tys. sędziów, którzy muszą osądzić 10 mln spraw, to odpowiedź o jakość narzuca się sama. Podam taki przykład. Konsument reklamuje zakupiony towar, rzecznik praw konsumenta kieruje do sprzedawcy pismo z propozycją rozstrzygnięcia sporu polubownie w odpowiednim do tego sądzie, sprzedawca omawia, konsument pisze pozew do normalnego sądu i już mamy następną sprawę, która nie powinna być tak rozpatrywana. Przecież tu nie ma winy sędziów i sądów, jest tylko idiotyczna ustawa, uchwalona w sejmie przez nieodpowiedzialnych albo ciemnych jak but polityków. Konsument reklamuje zakupiony towar, rzecznik praw konsumenta kieruje do sprzedawcy pismo z propozycją rozstrzygnięcia sporu polubownie w odpowiednim do tego sądzie, sprzedawca omawia, konsument pisze pozew do normalnego sądu i już mamy następną sprawę, która nie powinna być tak rozpatrywana. Przecież tu nie ma winy sędziów i sądów, jest tylko idiotyczna ustawa, uchwalona w sejmie przez nieodpowiedzialnych albo ciemnych jak but polityków. A sieć kłamie nagminnie, jest najczęściej bandycka i głupia. Co gospodarz skwitował niegdyś zwięźle: Taka jest sieć!

sprawa

Nie trzeba być prawnikiem, wystarczy umieć czytać, bo przekręty w wykonaniu działaczy PC, czyli wcześniejszego wcielenia PiS są bogato udokumentowane i łatwo dostępne w sieci, więc nie będę wyważał otwartych drzwi, opisując coś, co opisano już wcześniej i lepiej niż ja bym to zrobił. Pod poniższym linkiem można przeczytać, czym była i czym się zajmowała Fundacja Prasowa „Solidarność” i jakich wałków w jej ramach dokonywano.A tu jest kolejny link do artykułu, który rzuca jeszcze więcej światła na osławioną fundację i niech nikogo nie zraża to, że zarzuty wobec FPS, przedstawione w tym artykule wysunęła „Samoobrona” – wybrałem ten artykuł, ponieważ dość lapidarnie przedstawia istotę sprawy, którą nie tylko Samoobrona podnosiła, bo również i inne środowiska głośno o tym mówiły, choć może nie z taką determinacją, jak http://pogotowie-wodociagowe.pl/awaria-kanalizacji/ partia Leppera.Spekulanci wojenni z Wall Street naciskaja na wodzireja w Bialym Domu , zeby zwiekszyl stopien agresji przeciw Korei Polnocnej. Jankesi chca rezolucji Narodow Zjednoczonych, wprowadzajaca blokade morska ( akt wojny ), ktora odetnie dostawy ropy naftowej.Powiedziałbym, że to nie jest zbyt nowatorska strategia, bo najwyraźniej mają nadzieję* osiągnąć metodami politycznymi to co generał Macarthur zamierzał osiągnąć środkami militarnymi w 1951. Też proponował objęcie Chin blokadą morską i atak na Mandżurię by odciąć linie zaopatrzeniowe na półwysep koreański – również przy użyciu bomb atomowych. Z tym, że zarówno Chiny jak i Rosja (ZSRR), który w tamtej okolicy ma Władywostok nie zamierzały rezygnować z bufora jakim dla nich była Korea i nic z tego nie wyszło – skończyło się na podziale na podstawie rozejmu czyli dogodnej dla wszystkich zainteresowanych prowizorce. Ale wcześniej prezydent Truman odwołał z hukiem Macarthura. Zakazana ma tez byc praca koreanskich robotnikow w Chinach i Rosji. Przypierajac wladze Korei Polnocnej do muru, spekulanci zwiekszaja sprzedaz zlomu wojskowego do Korei Poludniowej, ktora i tak nie ma szans w konflikcie zbrojnym-Seul moze byc zrownany z ziemia w pare dni przez artylerie z polnocy. Tak, czy owak mechanizm pozyskiwania kasy przez PFN jest bardzo podobny, no może z tą róźnicą, że wówczas było trochę więcej kamuflażu, teraz już nie ma takiej potrzeby – można ją ciągnąć na chama, bez obawy o konsekwencje, nie ma już bowiem niezależnej prokuratury, http://pogotowie-wodociagowe.pl/usuwanie-awarii-sieci-kanalizacyjnej/ policji i pozostałhych służb specjalnych oraz innych niezależnych instytucji, mogących to skontrolować. To jest jeden problem, natomiast drugi, to to, że mało kto rozumie, co się dzieje przez co nie zdaje sobie sprawy z tego bezczelnego nadużycia, mało tego „suweren” uważa, że tak powinno być!

środa, 1 lutego 2017

próba

Czy przeprowadzenie próby szczelności i wypisanie paru zdań i złożenie podpisu na papierze to taki wielki problem. Zawsze po wykonaniu pracy taka próbę przeprowadzam ze względu na możliwość np. wady materiału lub zwykłego ludzkiego błędu. Staram się umawiać z inwestorem na zakończenie prac aby był obecny przy próbach i spisuje protokół odbioru na papierze. Więc nie rozumie czy to taki problem? Zakładając że po wykonaniu np. ogrzewania podłogowego nie spisuje takiego protokołu, rozliczam się za wykonaną prace i dziękuje. A za jakiś czas klient dzwoni i mówi że podłogówka nie grzeje. Powód: zagnieciony odcinek wężownicy przez pracownika wykonującego wylewki! I kto najpierw świeci oczami przed inwestorem? Oczywiście instalator! Dlatego lepiej nie tylko dla instalatora jest zabezpieczenie się w formie protokołu. Po wykonaniu pracy i prób szczelności, przechodzę z klientem po całej budowie informuje co i jak i podpisujemy. Więc nie wiem o co tyle hałasu!I to jak do tej pory wystarcza, nawet jak ostatnio miałem do czynienia z bardzo "upierdliwym", w dosłowny tego słowa znaczeniu, kierownikiem budowy co wszystko chciał mieć na papierze, to znaczy się certyfikaty z rurek pex i z zaworów i jeszcze kilka wymyślnych rzeczy to ten "mój" protokolik przyjął bez zająknięcia... Może się komuś przyda bo ja specjalnie szukałem czegoś w ten deseń z gotowych wzorów na necie i z marnymi skutkami..Prawidłową próbę szczelności z instalacji centralnego ogrzewania przeprowadza się w dwóch etapach na zimno i na gorąco przy maksymalnych parametrach pracy dla instalacji - przeprowadzenie takiej próby to cały dzień więc koszt to minimum 200zł Próba instalacji wodnej od 100zł w górę. Oczywiście ceny nie obejmują napraw. Pewnie są tacy co ci to wydrukują za 50zł ale to już ich ryzyko zawodowe jeżeli coś takiego chcą robić.

papier

tysiące papierków by zamontować z ich filozofią prosty piec gazowy typu bojler ! Inwestor jest odpowiedzialny za przeprowadzenie próby szczelności? Owszem, ale tylko pośrednio, poprzez zapłacenie osobie z wiedzą i uprawnieniami za wykonanie określonej pracy i tylko w taki sposób można to traktować. Myślę, że gdyby wszyscy uczciwie podchodzili do wykonywanej pracy wielu przepisów prawnych by nie było, a tak jest jak jest. To, w jakim stopniu społeczeństwo akceptuje dany przepis prawny nie powinno być i nie jest miarodajne. Od tego są specjaliści i to oni decydują o tym. Jest Pan jednym z nich i skoro ma Pan na ten temat odmienne zdanie to proszę przedstawić swój pogląd np. w oddziale PIIB. Niezdrowa nadgorliwość? Gdyby wszyscy robili zgodnie "ze sztuką", to ta nadgorliwość byłaby marginalna, a tak ...(i tutaj się powtarzam) jest jak jest. Po co komu te zasrane projekty ! kosztujące 300-400 zł ! płaci klient , czy nie wystarczy zwykła pieczątka wykonawcy na karcie gw ? to on w tym wypadku będzie odpowiadał w razie zatrucia spalinami, jak będzie mądry to wezwie kominiarza by sprawdził przewód jak głupi to do pier...Bo debile z rzadu mysla ze im wiecej papirow tym lepiej...Leży to w jego interesie,by naciskać na kierownika budowy,czy też na instalatora,by taką próbę wykonali.Inwestor przeważnie i tak przygląda się postępom prac,ale jeśli go to nie interesuje,nie ma czasu,albo się w ogóle na tym nie zna,płaci przecież za coś kierownikowi budowy.Jeśli ten widzi (o ile w ogóle pokazuje się na budowie częściej niż raz na pół roku- co jest normą) co się dzieje,powinien dopilnować pewnych rzeczy. Dlatego uważam za idiotyzm mnożenie kolejnych martwych przepisów.Trzeba raczej egzekwować te,które są.A te obligują kierownika budowy właśnie,do nadzoru nad budową na każdym jej etapie.A jak z tym jest,każdy z nas wie. Ja nie potrzebuję ustawowego starszaka,by wykonać swoją pracę solidnie i uczciwie,i brać za nią odpowiedzialność nawet parę lat po skasowaniu zapłaty. Rynek powoli sam eliminuje kiepskich i nie solidnych fachowców.Wielki w tym udział internetu,który umożliwia szybki przepływ informacji. Jeśli wpisy i protokoły szczelności staną się obowiązującą normą,zaraz za tym pojawi się konieczność nadzorowania i weryfikowania takich pomiarów.Cała armia darmozjadów będzie przyssana do budów. Następną fazą będzie wymóg dokonywania tych pomiarów za pomocą atestowanych przyrządów.Kolejna armia. Gdzieś pomiędzy tymi etapami zaistnieje konieczność skodyfikowania tych procedur,a to,jak powszechnie jest wiadome,będzie polem do popisu naszych niedouczonych parlamentarzystów i całego sztabu doradców-teoretyków.Co takie gremium może spłodzić-wszyscy wiemy.Obstawią się paragrafami ze wszystkich stron,a czym ich będzie więcej,tym będzie śmieszniej i absurdalniej w zderzeniu z rzeczywistością na budowie. I tak powstanie kolejne martwe prawo będące kulą u nogi rozwojowi budownictwa. Owszem,jestem za nadzorem i się go nie boję.niech ma to jednak ręce i nogi. I przede wszystkim niech będzie zgodne ze zdrowym rozsądkiem,bo tym trzeba się w życiu kierować,a nie prawem. Przykład?Np.W Grecji prawo,tak jak wszędzie,zabrania parkowania na pasach.W rzeczywistości jednak nikt nie jest za to karany,bo zdrowy rozsądek wymaga od policji,by odpuściła sobie egzekwowanie tegoż prawa,ze względu na tragiczny brak miejsc parkingowych klimatyzacja w Warszawie .I tak wszyscy współdziałają w łamaniu prawa,które choć jest na papierze,jest prawem martwym.Co innego,kiedy miejsca parkingowe są,ale ludzie i tak parkowali by jak im się podoba.Wtedy ja też jestem za waleniem mandatów bez litości. |Gowno prawda - te koszty co zezra papiery trzeba skas odjac aby sie na rynku utrzymac - odejmuje sie z materialu i zamiast porzadnego kupuje sie tanie, chinskie gowno! Dosc tej paranoi! Tworzy sie durne przepisy tylko poto zeby rozbudowywac armie urzedasow na ktorych my robimy potem taki koles co ma uklady produkuje te badziewne papiery, a inny co ma uprawnienia to podpisuje, lub xeruje sie projekt z innej, podobnej inwestyjcji i kasuje za to 400 zl! A w tym projekcie takie bledy ze dana instalacja niema prawa dzialac, poprawia to wykonawca bo uczonemu projektantowi niechcialo sie dupy zza biorka ruszyc!

piątek, 7 października 2016

awaria

Końcem ubiegłego miesiąca zauważyłem, ze pod pojazdem płynie mi strumyk. Zawiadomilem wodociągi i okazało się, że jest to wyciek z ich plastikowego rury, doprowadzającej wodę do zaworu. Rozkopali mi pól podjazdu do domu i usunęli awarię. Jednak po zakopaniu okazało się, że zrobili tak duży i głęboki wykop, że pękł fundament pod ogrodzeniem z klinkieru i jego część się osunęła i skrzywiła. Zrobiłem zdjęcia, napisałem pismo i dostałem odpowiedź, że "ogrodzenie, które uległo uszkodzeniu podczas usuwania awarii sieci wodociągowej zostało wybudowane niezgodnie z wymogami , o których mowa w pkt 4 par. 8 Umowy o zaopatrzenie w wodę, który brzmi: Odbiorca zobowiązuje się do utrzymania użytkowaniem nieruchomosci w sposób niepowodujący utrudnień w prawidłowym funkcjonowaniu sieci i przyłączy wodociągowych, a w szczególności wymaganych odleglosci od istniejących urządzeń, w przypadku stawiania obiektów budowlanych i sadzenia drzew zgodnie z wymogami określonymi w odrębnych przepisach". Zawór jest kilka cm od ogrodzenia, ale ono nijak nie przeszkadza w jego funkcjonowaniu. A ogrodzenie - chyba logiczne (i nakazane prawem), że będę budował w granicy działki. Zawór był tam przed jego postawieniem, ale czy przypadkiem nie po to w tym właśnie miejscu, żeby w razie awarii - zdjąć winę z wodociągów?Na każde roboty ziemne wykonawca musi dać przynajmniej 2 lata gwarancji na roboty odtworzeniowe. Strasz ich a jak nic nie da to sądzić. Za wczasu tylko zdjęcia porób. Awaria nie była na samym zaworze, tylko kilkadziesiąt cm dalej. Muszę odpisać i udać się do wodociągów.Tylko Oni niby odpowiadają tylko za rozebranie podjazdu, a płot się osunął z tego powodu, że w złym miejscu go postawiłem. Paranoja. Ale przynajmniej w piśmie przyznali się, ze to Oni zniszczyli ogrodzenie. To pogotowie wodociągowe Warszawa już więc jej dobre poparcie moich zdjęć. Tylko, czy na pewno nie mogą się wykpić przez ten cholerny zawór... Jeśli ktoś orientuje się w temacie, prosilbym o wskazówki : 1. Jakie są te odleglosci w odrębnych przepisach, i czy Wodociągi takze nie powinny się do nich stosować wiedząc, ze normalny człowiek będzie stawiał ogrodzenie? (zapory w tym miejscu ma tak samo każdy sąsiad na mojej ulicy) 2. Jeśli patrzeć na ten punkt takze pod kątem sieci wodociągowej - to nigdy nie będzie możliwości jego przestrzegania, bo gdzieś woda musi dojść do budynku, więc gdzieś będzie wchodzić na działkę pod ogrodzeniem! 3. Awaria nie była na zaśpiewa, tylko w rurze - czy więc odleglosc zaworu ma mieć znaczenie ? Nic nie broni dostępu do niego z zewnątrz.

środa, 6 kwietnia 2016

kombinat

Fiat 125P był swojego czasu bardzo popularny wśród amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Europie – całkiem spory, niezawodny samochód (tzw. subcompact) za relatywnie niską cenę. Nysy jeździły nawet w barwach ONZ. Itp. Itd. A jaki to przemysl sprzedawali nasi prywatyzatorzy przez ostatnich 25 lat? Po jaki to przemysl ustawiali sie w kolejce 'inwestorzy' zagraniczni wspomagani przez swoich ambasadorow? Jaki to pan inwestor jest obecnie na szczycie listy najbogatszych 'inwestorow' polskich. Czy aby nie ten, ktory - w odroznieniu od geniuszy polskiej prywatyzacji - nie pogardzil i kupil za grosze zaklady produkujace maszyny gornicze. Gaz (śladowe ilości) i koks służyły do ogrzewania i produkcji prądu, chemikalia możemy pominąć, również śladowe ilości. Jaki to najwiekszy w Europie kombinat papierniczy (po gruntownej modernizacji i wyposazeniu w najnowoczesniejsze technologie zachodnie za pieniadze podatnika) sprzedal najwiekszy geniusz polskiej prywatyzacji. Jaki to jeden z najwiekszych na swiecie koncernow przetworstwa miesnego sprzedali inni geniusze za fistaszki. Mozna by kontynowac, ale czy do andrzejow52 cos z tego dotrze? Czy w ogole zblizyli sie kiedys do jakiegos zakladu przemyslowego? Czy znaja przemysl glownie z opowaidan przy stole u cicoci na imieninach? Piszacy te slowa w czasach studenckich dorabial w porcie w czasie wakacji przy przeladunkach. Ruch w portach byl wtedy taki, ze statki musialy czasem tygodniami czekac na redzie w kolejce do zaladunku, a z braku rak do pracy przy przeladunku trzeba bylo mobilizowac wojsko (bylo cos takiego jak wojsko wtedy w Polsce). Piszccy te slowa wysylal, miedzy innymi, kompletne cukrownie i cementownie eksportowane na caly swiat. Jaki to przemysl je wytworzyl? Teraz porty i kolejowe linie dojazdowe do nich nadaja sie wprost, bez przerobek, dla Spilberga, jako dekoracje do filmow katastrowficznych. Jaki to przemysl po 89 r. sprawil? Filmowy? Inny znany rezyser, wielki fan kina polskiego, ulozyl niedawno liste najlepszych filmow polskich. Zdaje sie, ze nie ma tam ani jednego wytworzonego po roku 1989. Jakiz to przemysl stworzyl te wszystkie filmy z listy? Szkoda, szkoda czasu na dalsza wylicznake... Jedno pewne do wytwarzania glupcow nie jest potrzebny zadne przemysl - sami sie rodza, na kamieniu. PRL miał przemysł energochłonny, przestarzały, a nie potężny. Import węgla kamiennego wzrósł w ostatnich latach. Po prostu tańszy jest z Chin czy Rosji. Eksport zmalał, bo wydobycie w PL jest deficytowe, nikt nie chce drogiego polskiego węgla. Zużycie zmalało o połowę. Mamy kotły o większej sprawności i węgiel zastępowany jest przez inne paliwa, głównie gaz. Węgla brunatnego zużywamy w PRL-u. Import i eksport nie istnieje. Z wiadomych względów importujemy więcej ropy naftowej - rozwój motoryzacji - 0,5 mln osobówek w 1970, 15 mln dzisiaj. Zużycie gazu wzrosło 2x, import także, kosztem węgla. Generalnie, bilans energetyczny musi się zgodzić. W PRL nikt nie zwracał uwagi na to ile energii zużywa przemysł, nikt nie ocieplał domów. Taki spadek zostawiła nam komuna w 1990. 4. Na koniec: Gierkowi marzyło się stworzenie w PRL-u nowoczesnej, innowacyjnej gospodarki. Niestety, ale wybrał w tym celu złą metodę (dług zagraniczny) w złym czasie (światowej recesji), ale to jest osobny temat do dyskusji.

plan

Plan Morawieckiego, moim zdaniem, jest rodzajem przykrywki, mającej zasłonić inne niekonstytucyjne działania PiS. Hipokryzją jest liczenie na fundusze unijne, z jednoczesna walką z Unią, liczenie na zaangażowane kapitalu, walkę z nim. Dobrze wiesz, że Unia (tu dokładnie Komisja Europejska) nie da Polsce pieniędzy na odbudowę i modernizację polskiego przemysłu i stworzenie w Polsce, praktycznie od nowa, po dewastacji z lat 1990-2015, polskiej nauki (w znaczeniu „nauki ścisłe i techniczne” czyli po angielsku „science”) i polskiej myśli technicznej. Niemcy i inne wysoko rozwinięte kraje Zachodu są bowiem zainteresowane w ekspansji na polski rynek i wykorzystaniu taniej polskiej siły roboczej, a nie w rozwoju polskiej nauki i polskiej myśli technicznej. Polska racja stanu wymaga zaś, aby rozwijać w Polsce nowoczesny przemysł (a więc także i naukę oraz myśl techniczną), który z definicji musi być konkurencją dla niemieckiego i generalnie zachodniego przemysłu. Takiej fundamentalnej sprzeczności interesów nie da się przecież rozwiązać w , które wymuszają na Polsce podległość wobec Niemiec i innych wyżej rozwiniętych krajów Unii (a generalnie Zachodu), a więc zamykają one Polskę i Polaków w pułapce niskiej stopy życiowej, jako że nikt nie będzie przecież, z własnej, nieprzymuszonej woli, finansować rozwoju swego konkurenta. Podobnie jest z pozostałymi słabiej rozwiniętymi członkami UE, a w szczególności z Grecją i Portugalią, które są doskonałymi przykładami, jak to członkostwo w Unii doprowadziło biedniejsze kraje Europy do upadku ich przemysłu, a co za tym idzie upadku ich gospodarki, życia na kredyt a tym samym do bankructwa. To samo czeka też Polskę, jeśli pozostanie ona w strukturach unijnych, które z definicji, jak to już pisałem, zamykają Polskę i Polaków w pułapce niskich płac i niskiego rozwoju.1. Górnictwo było w Polsce bardzo długo dostarczycielem dewiz numer jeden, a w szczytowym okresie wydobywano w Polsce rocznie prawie 200 mln ton węgla, a nie, jak dziś, poniżej 80 mln ton węgla . 2. Każdy kontenerowiec, zbiornikowiec, masowiec czy drobnicowiec możesz nazwać „wielką wanną z silnikiem”, podobnie jak samolot to jest „duża rura ze skrzydłami i silnikami”. Przypominam ci, też, ze Polska produkowała w latach PRLu także kompletne silniki okrętowe (Cegielski), radary (Rawar) silniki elektryczne (Dolmel) etc. Stocznie były za PRLu, jak to zwykle bywa, głównie montowniami, ale cały statek był „made in Poland”. Poza tym, to budowaliśmy wtedy także bardzo skomplikowane statki, takie jak na przykład promy pasażerskie czy też bazy dla rybołówstwa dalekomorskiego. 3. Polskiego Fiata, a później Poloneza, zaś wcześniej Warszawę, to PRL eksportował do takich państw jak na przykład UK, Irlandia, Francja, Grecja, Finlandia, Belgia a nawet i Niemcy: W obecnej sytuacji politycznej, kapitał będzie raczej wynosil sie z Polski, niż inwestował.